SPECJALISTYCZNA PORADNIA PSYCHOLOGICZNO - PEDAGOGICZNA POWIATU KRAKOWSKIEGO

  • UL. ZAKĄTEK 2, 30-076 KRAKÓW
    tel/fax 12 422 27 12 (sekretariat)
    tel 12 422 48 05 (gabinety I piętro)



MAMO, TATO! POZWÓLCIE MI SIĘ ODEZWAĆ!!!

Nawet jeśli w domu jestem gadułą, mogę nie odzywać się w przedszkolu, szkole, na podwórku, a nawet podczas spotkań w szerszym gronie rodzinnym…

Trudno mi mówić właśnie wtedy, kiedy najbardziej tego ode mnie oczekujecie i oczekują inni…

Nie mam wielu przyjaciół, bo tylko przy jednym czuję się bezpiecznie…

Wychowawca twierdzi, że jestem ... cichy, nieśmiały, sztywny w kontakcie z drugą osobą...

Czuję, że dużo tracę, a jednak nie mogę się... odezwać.

Cierpię w tym... milczeniu...

Pomóż mi!

DROGI RODZICU!

Głównym objawem mutyzmu wybiórczego jest to, że dziecko nie mówi w określonych sytuacjach (w których mówienie jest oczekiwane), w innych natomiast mówi normalnie. Najczęściej zdarza się, że w domu dziecko mówi bez problemów, natomiast w przedszkolu/szkole nie jest w stanie się odezwać.

Czas utrzymywania się tego objawu wynosi co najmniej jeden miesiąc.

Brak mówienia nie wynika z braku znajomości języka lub dyskomfortu związanego z posługiwaniem się danym językiem lub zaburzenia komunikacji (np. jąkania), ani też z całościowego zaburzenia rozwoju (jak autyzm) czy zaburzenia psychotycznego.

Zaburzenie utrudnia komunikację z innymi ludźmi, nawiązywanie relacji z koleżanką, kolegą, osiąganie sukcesów edukacyjnych, później zawodowych...

Nie zwlekaj i skontaktuj się ze Specjalistyczną Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną Powiatu Krakowskiego, by wspólnymi siłami stworzyć plan pomocy dla Twojego Dziecka.

WYCHOWAWCO! POZWÓL MI SIĘ ODEZWAĆ!!!

Pomimo, że w domu jestem gadułą, mogę nie odzywać się w przedszkolu, szkole, na podwórku, a nawet podczas spotkań w szerszym gronie rodzinnym…

Trudno mi mówić właśnie wtedy, kiedy najbardziej tego ode mnie oczekujesz i oczekują inni…

Nie mam wielu przyjaciół, bo tylko przy jednym czuję się bezpiecznie...

Być może twierdzisz, że jestem... cichy, nieśmiały, sztywny w kontakcie z drugą osobą...

Czuję, że dużo tracę, a jednak nie mogę się... odezwać.

Cierpię w tym… milczeniu...

Pomóż mi!

DROGI WYCHOWAWCO!

Głównym objawem mutyzmu wybiórczego jest to, że dziecko nie mówi w określonych sytuacjach (w których mówienie jest oczekiwane), w innych natomiast mówi normalnie. Najczęściej zdarza się, że w domu dziecko mówi bez problemów, natomiast w przedszkolu/szkole nie jest w stanie się odezwać.

Czas utrzymywania się tego objawu wynosi co najmniej jeden miesiąc.

Brak mówienia nie wynika z braku znajomości języka lub dyskomfortu związanego z posługiwaniem się danym językiem lub zaburzenia komunikacji (np. jąkania), ani też z całościowego zaburzenia rozwoju (jak autyzm) czy zaburzenia psychotycznego.

Zaburzenie utrudnia komunikację z innymi ludźmi, nawiązywanie relacji z koleżanką, kolegą,  osiąganie sukcesów edukacyjnych, później zawodowych...

Porozmawiaj z rodzicem o swoich spostrzeżeniach. Zachęć go, żeby nie zwlekał i skontaktował się ze Specjalistyczną Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną Powiatu Krakowskiego. Wspólnymi siłami stworzymy plan pomocy dla Dziecka.

Mutyzm wybiórczy jest zaburzeniem lękowym. Jest rozumiany jako ogromny lęk przed byciem słyszanym lub nawet byciem widzianym podczas mówienia w pewnych okolicznościach.

Mutyzm wybiórczy (czasami spotyka się nazwę mutyzm selektywny) jest nazwą stosunkowo nową, jednak problem jest znany od lat. W roku 1877 niemiecki lekarz Clifton Kussmaul opisał dziecko, które nie mówi w pewnych sytuacjach, pomimo pełnej zdolności do wypowiadania się. Nazwał to zaburzenie aphasia voluntaria zakładając, ze jest to świadomy wybór tych osób.

Prawie 60 lat później, w roku 1934, szwedzki psychiatra Moritz Tramer wybrał słowa elective mutism nadal uważając, że dziecko decyduje świadomie o tym, w których sytuacjach będzie mówić, a w których nie.


Obecna nazwa - mutyzm wybiórczy (selective mutism) - została zatwierdzona w roku 1994 przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Eksperci badający mutyzm wybiórczy są dziś zgodni, ze milczenie dziecka w pewnych sytuacjach nie ma nic wspólnego z jego wyborem czy wolną wolą. Wiadomo, ze dziecko mówi w sytuacjach kiedy czuje się komfortowo, natomiast nie mówi kiedy mowa wywołuje u niego dyskomfort.

Opracowanie na podstawie książki:

Helping Your Child with Selective Mutism
Practical steps to overcome fear of speaking
Angela E. McHolm, Charles E. Cunningham, Melanine K. Vanier


Źródło: www.mutyzm.org.pl
Autor: Anna Strzelecka

ALICJA W KRAINIE MILCZENIA

Poznajcie historię Alicji, której kraina czarów jest w domu. Poza nim są obcy ludzie, z którymi nie rozmawia. Alicja nie lubi mówić i stresują ją przedstawienia w przedszkolu. Czy Alicja jest nieśmiała? A może po prostu stremowana? Jak sądzicie, co o tym wszystkim myśli Alicja?

Nazywam się Alicja Mam 5 lat. Chodzę do przedszkola. Nie lubię mówić. W ogóle najlepiej byłoby nie używać słów. Rozmawiam tylko z mamą i tatą. Szeptem. Nie chcę rozmawiać z obcymi.

Czuję się trochę smutna i samotna… Dzieci mnie nie lubią, chyba dlatego, że nie chcę się z nimi bawić. Wolę być sama. Nie lubię gdy mama każe mi coś powiedzieć. Mówi „Alicja proszę Cię odezwij się, powiedz dzień dobry”. Nie chcę. Nie lubię. Mama tego nie rozumie.

W domu czuję się bezpiecznie. Mój pokój jest bardzo fajny. Lubię w nim siedzieć. Kiedyś mówiłam więcej, teraz wolę się nie odzywać. Najgorsze są występy w przedszkolu. Na dzień babci i dziadka dostałam rolę. Nauczyłam się jej, ale nie chciałam powiedzieć. Na występie było tyle nowych ludzi, których nie znałam… Bałam się. Rozpłakałam. Nie chciałam tam być. Po tym przedstawieniu pani Zosia – przedszkolanka, powiedziała mamie, że musi ze mną iść do specjalisty. Mama bardzo się zdenerwowała, a ja znowu zaczęłam płakać…

PERSPEKTYWA PSYCHOLOGA

Wczoraj zgłosiło się do mnie małżeństwo, trzydziestoletnia kobieta i trzydziestopięcioletni mężczyzna z 5-letnią córką. Powodem ich przyjścia są pojawiające się ostatnio problemy w kontakcie z córką. Od kilku miesięcy opiekunki z przedszkola sygnalizują narastające trudności w rozmowie z dziewczynką. Rodzice opisują ją jako nieśmiałą i ostatnio trochę wycofaną w kontaktach z obcymi. Nie zauważają znaczących zmian w zachowaniu, jak sami mówią „córka ostatnio jest po prostu trochę cicha, być może z powodu dodatkowych zajęć z angielskiego jest bardziej zmęczona niż zwykle”.

W domu objawy nie pojawiają się lub są znacznie zmniejszone. Ich nasilenie następuje w przedszkolu. Cztery miesiące temu dziewczynka zmieniła grupę, a co za tym idzie zmienili się nauczyciele. Pogorszenie kontaktu występuje także na płaszczyźnie relacji z rówieśnikami. Dziewczynka nie utrzymuje kontaktu wzrokowego i bawi się sama. Rozumie polecenia i wypełnia powierzone jej zadania. Poprawnie koncentruje się na wykonywanych czynnościach. Dziewczynka nie doświadczyła ostatnio żadnych urazów.

W sytuacjach, gdy ktoś próbuje nawiązać z dzieckiem kontakt (poza rodzicami i dziadkami – dobrze znane otoczenie) ono wybucha płaczem i wycofuje się. Od kilku tygodni rodzice zauważyli u dziewczynki zmniejszony apetyt i niechęć do jedzenia. W przedszkolu odmawia jedzenia lub je sama, gdy wszystkie dzieci odejdą od stołu. Przedszkolanki opisują ją jako pozbawioną emocji i nie wyrażającą swoich potrzeb i uczuć (poza płaczem). Dziewczynka kilka razy moczyła się w trakcie snu.

Alicja najlepiej komunikuje się z mamą, w obecności innych zazwyczaj szeptem lub w ogóle. W trakcie spotkania nie patrzyła w moją stronę, ale kiwała głową na zadawane pytania i pokazywała ręką na przedmioty, o które ją pytałam. Można wnioskować, że rozumie co się do niej mówi. Dobrze odnajduje się w gabinecie. Po jakimś czasie zaczyna się bawić.

Nieśmiała?       

Nie. Opisana powyżej dziewczynka, nie jest nieśmiałym dzieckiem. Alicja ma mutyzm. Jest to zaburzenie, które charakteryzuje całkowity lub częściowy brak mowy. W jej przypadku możemy mówić o diagnozie mutyzmu wybiórczego.

Mowa – jak możemy zauważyć dziewczynka nie mówi w przedszkolu, ale w domu rozmawia z rodzicami. To oznacza, że mowa zanika tylko w określonych miejscach lub sytuacjach.

Lęk – nieudany występ na dzień babci i dziadka nie świadczy o tremie dziecka, ale o silnym lęku w nowej sytuacji. Brak kolegów jest spowodowany niechęcią do wspólnej zabawy z dziećmi i problemach w kontaktach z rówieśnikami.

Brak urazów – Alicja jest zdrowa fizycznie. Nie doznała żadnych urazów, dlatego brak mowy nie wynika u niej z powodów medycznych.

Znajomość języka – przed zmianą grupy przedszkolnej dziewczynka mówiła i nie miała problemów z używaniem języka do artykulacji swoich potrzeb. Nie jąka się i nie ma problemów natury logopedycznej.

Stres – dziewczynka zmieniła grupę przedszkolną, co wywołało u niej wysoki poziom stresu. W konsekwencji przestała mówić w przedszkolu, nie nawiązuje kontaktu werbalnego z otoczeniem, odmawia jedzenia.             

Mutyzm nie jest tym samym, co nieśmiałość. Dziecko nie wyrasta z niego, tylko uczy się jak z nim funkcjonować. Milczenie w nowych sytuacjach i miejscach występuje zawsze. Osoby chore na mutyzm nie są, wbrew pozorom, samotnikami. Tak samo jak inni ludzie potrzebują kontaktów z otoczeniem, chcą być lubiane i rozumiane.

Terapia dzieci z mutyzmem jest niezwykle ważna, ponieważ im wcześniej zostanie on wykryty, tym szybciej i skuteczniej można zmniejszyć jego objawy. Pamiętajmy, że mutyzm jest otoczony przez strach i stres, z którym dziecko nie umie sobie poradzić. Jego mechanizm obronny pcha go do izolacji i samotności… A przecież możemy tego uniknąć, możemy podać Alicji rękę i pokazać, jak radzić sobie z jej największym wrogiem – lękiem.

Wiesz już, że twoje dziecko nie jest chorobliwie nieśmiałe, ale cierpi na zaburzenie zwane mutyzmem wybiórczym. Martwisz się o to, że będzie miało problemy w kontaktach z rówieśnikami, nie poradzi sobie w szkole, ani w dorosłym życiu? Twoje obawy nie są bezpodstawne. W przypadku mutyzmu wybiórczego bardzo istotne jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie leczenia. Istnieje wiele rzeczy, które możesz zrobić, żeby pomóc swojemu dziecku. Jednak jeżeli nie odzywa się ono miesiąc lub dłużej, konieczna będzie pomoc doświadczonego psychologa dziecięcego. Więcej informacji na temat leczenia mutyzmu znajdziesz poniżej.

Leczenie mutyzmu wybiórczego koncentruje się na trzech kwestiach:

  • zmniejszeniu lęku, jaki czuje dziecko
  • uświadomieniu nauczycielom i innym osobom czym jest to zaburzenie oraz ustaleniu rozsądnych metod komunikacji
  • wypracowaniu hierarchii komunikacji i stopniowym przełamywaniu barier w relacjach dziecka z otoczeniem

METODY BEHAWIORALNE

Obejmują działania „krok po kroku”, które stopniowo zachęcają dziecko do coraz bardziej aktywnej komunikacji. Często opierają się na systemie nagród za robione przez dziecko postępy.

Dotyczą między innymi :

  • stopniowego wystawiania dziecka na coraz to więcej interakcji społecznych, jednak w sposób niezagrażający mu, bez popychania go na siłę czy przytłaczania daną sytuacją
  • zachęcania dziecka do kontaktów z rówieśnikami (np. poprzez gry zespołowe lub uczęszczanie do klubu sportowego, kółka muzycznego)
  • pracę „od środka”, czyli zachęcanie dziecka do rozmów z najbliższą rodziną i krewnymi, następnie do wspólnych zabaw w domu z jednym z kolegów, stopniowo zwiększając liczbę kolegów i zmieniając miejsce zabaw (podwórko, szkoła)
  • zaczynania cyklu zajęć od zabaw według ustalonych reguł (konkretnych rytuałów), w których nie ma tak dużej presji, że dziecko musi się odezwać

Pomoc dziecku w kontaktach z otoczeniem (miejsca publiczne)

  • Daj dziecku szansę odezwania się w miejscach publicznych. Zachęć je do czynnego udziału w składaniu zamówienia w kawiarni. Gdy podejdzie kelner, zapytaj dziecko, co chciałoby zjeść. Prawdopodobnie pokaże palcem na jakieś danie w menu, zachęć je wówczas do kiwnięcia głową, mówienia „tak” lub „nie” na zadawane przez ciebie pytania. Z czasem postaraj się, by dziecko na głos wyartykułowało to, czego chce.
  • Wykorzystuj każdą nadarzającą się okazję. Baw się z dzieckiem w kawiarni, zachęć je do mówienia „dziękuję” kierowcy autobusu czy pani w sklepie.
  • Nie rób sceny, gdy dziecko odezwie się w towarzystwie. Potraktuj to jak coś naturalnego i spokojnie kontynuuj rozmowę. Gdy zostaniecie sami, możesz powiedzieć mu coś w stylu: „Bardzo ładnie odpowiedziałeś kelnerowi, myślę, że to docenił”.

Pomoc dziecku w szkole

  • Zabierając dziecko do szkoły szukaj takich miejsc, żeby dookoła znajdowało się kilka osób. Rozmawiaj przy nich z dzieckiem, stopniowo oswajając je i zachęcając do dialogu.
  • Namów dziecko, żeby zaprosiło do domu inne dzieci. Bawiąc się z nimi na znanym sobie terenie będzie się czuło bardziej pewnie, aż w końcu będzie w stanie rozmawiać z rówieśnikami nie tylko w domu, ale i w szkole.
  • Gdy uznasz, że dziecko jest już gotowe, zabierz je do szkoły z jednym lub dwoma kolegami, żeby pobawili się na boisku, gdy nikogo innego nie będzie w szkole (np. w weekend lub po lekcjach).
  • Gdy dziecko poczuje się już pewnie w takiej sytuacji, poproś o przyjście również nauczyciela. Później możecie zaangażować w zabawę także resztę uczniów.

METODY BEHAWIORALNO-POZNAWCZE

Metody te pomagają dziecku radzić sobie z lękiem. Wiele dzieci z mutyzmem wybiórczym boi się reakcji innych na ich głos lub pytań z ich strony usiłujących ustalić czemu dziecko się nie odzywa. Nauczenie dziecka radzenia sobie z tymi „złymi myślami” pomoże mu przezwyciężyć lęk. Niektóre z takich „leczniczych” myśli mogą brzmieć na przykład „Mój głos brzmi całkiem w porządku”, „Nie ma nic złego w tym, że od czasu do czasu przejmuję się swoim głosem”, „Oni wcale się ze mnie nie śmieją”. Strategie te są najbardziej skuteczne w połączeniu z metodami behawioralnymi opisanymi powyżej.

POSTĘPOWANIE W PRZYPADKU SZKOŁY

Indywidualna (bez dziecka) rozmowa z nauczycielem

To na rodzicach spoczywa obowiązek poinformowania nauczycieli o zaburzeniu, na jakie cierpi dziecko. Szkoła może zaproponować pomoc psychologa szkolnego. Pracownicy szkoły prawdopodobnie wiedzą czym jest mutyzm wybiórczy, ale na wszelki wypadek możesz uświadomić im, że milczenie dziecka nie jest przejawem jego nieposłuszeństwa, a ono samo lepiej porozumiewa się z innymi, gdy nie czuje dużego lęku. Wyzywanie go, poniżanie, karanie, czy obwinianie za ten stan rzeczy tylko pogarsza sytuację. Poradź nauczycielom, by nie przestawali do dziecka mówić, jednak zwracali uwagę na mowę własnego ciała i komunikację niewerbalną.

Możesz również zapytać nauczyciela, czy możliwe jest wprowadzenie na lekcjach określonego „rytuału” powitalnego i pożegnalnego, np. „Dzień dobry, mam nadzieję, że wczorajszy wieczór minął wam szczęśliwie”, „Miłego dnia, do zobaczenia jutro”.

Poproś nauczyciela, żeby podczas nieobecności dziecka poinformował jego kolegów i koleżanki o problemie. Niech zrobi to w dyskretny sposób, np.: „Zauważyliście pewnie, że niektórzy ludzie są bardzo ostrożni i potrzebują dużo czasu, żeby np. się odezwać. Wasz kolega Tomek ma dużą trudność żeby z nami rozmawiać. To taki lęk, który sprawia, że obawia się odezwać w szkole. Dobra wiadomość jest taka, że wszyscy możemy mu pomóc :)”.

Rozmowa z rodzicami, nauczycielem i dzieckiem

Bardzo ważne jest zapoznanie dziecka z osobami, w towarzystwie których boi się odezwać (np. nauczyciele, wychowawca). Dziecko musi wiedzieć, że może tym osobom zaufać i czuć się w ich obecności bezpiecznie. Gdy spotkasz się z nauczycielem, poinformuj o tym dziecko. Powiedz, że jest to osoba, której dziecko może zaufać. Spróbuj nakreślić bardziej „ludzki” obraz nauczyciela mówiąc dziecku na przykład: „Rozmawiałem dzisiaj z panią Nowak. Chciałbym, żebyś ją poznał. Wyobraź sobie, że ma kotka, zupełnie tak jak ty. To bardzo miła pani, myślę, że ci się spodoba :)”

ROZMOWY Z RÓWIEŚNIKAMI, PRZYJACIÓŁMI, SĄSIADAMI I KREWNYMI

Koniecznie musisz na osobności porozmawiać z przyjaciółmi, krewnymi i sąsiadami informując ich o zaburzeniu, na jakie cierpi twoje dziecko. Prawdopodobnie już dawno zauważyli, że ma ono problem z komunikowaniem się, jednak bardzo istotne jest poinformowanie ich, by nie naciskali na dziecko, żeby się odezwało. Wiele osób uważa, że dzieci cierpiące na mutyzm wybiórczy są rozpieszczone lub nieśmiałe, należy więc niejako „wymusić” na nich zabranie głosu w towarzystwie.

Lęk przed mówieniem możecie przełamać:

  • traktując dziecko jak dobrego przyjaciela
  • będąc dla niego miłym
  • zachęcając je do różnego rodzaju aktywności, pytając czy chce włączyć się do gry

Na pewno nie pomoże:

  • zmuszanie dziecka do odezwania się – sprawi to, że będzie jeszcze bardziej przestraszone
  • informowanie innych w jego obecności: „On nie mówi”
  • publiczne przeżywanie, że dziecko zabrało głos (jeszcze bardziej zestresuje je to i onieśmieli) – gdy dziecko odezwie się, potraktuj to jak coś normalnego i spokojnie kontynuuj rozmowę.

ODPOWIEDNIE METODY WYCHOWAWCZE

Większość dzieci radzi sobie najlepiej, gdy rodzice stosują umiarkowanie autorytatywne metody wychowawcze. W przypadku dzieci z mutyzmem wybiórczym ma to szczególnie duże znaczenie. Rodzicie powinni okazywać dziecku czułość i wsparcie, ale jednocześnie egzekwować przestrzeganie jasno ustalonych przez nich reguł. Co istotne, karanie dziecka, czy bycie w stosunku do niego surowym rodzicem zupełnie mu nie pomoże. Trzeba znaleźć złoty środek między pozwalaniem mu na wszystko, a przesadnym zakazywaniem.
 

Najskuteczniejsze metody wychowawcze oznaczają:

  • wytyczanie dzieciom (i młodzieży) jasnych reguł i udzielanie wskazówek, które pozwolą im nauczyć się odpowiedzialności
  • dawanie dzieciom większej swobody, by mogli wykazać się tą odpowiedzialnością
  • spędzanie z dziećmi większej ilości czasu na rozmowach i wspólnych zabawach, dzięki czemu będzie można budować z nimi ciepłe i zdrowe relacje

ZMNIEJSZENIE LĘKU I STOPNIOWA ZMIANA ZACHOWANIA

Podstawą skutecznej terapii jest opracowanie planu, w którego realizację zaangażowane będzie nie tylko dziecko, ale również jego rodzice i nauczyciele. Żeby to zrobić:

  • Ustal jakie są plany dziecka na przyszłość. Zapytaj je co chciałoby robić, gdy dorośnie lub kim chciałoby zostać w przyszłości.
  • Znajdź sposób, by wytłumaczyć dziecku jak umiejętność rozmawiania z innymi pomoże mu osiągnąć te cele. Gdy dziecko powie, że chciałoby zostać strażakiem, wytłumacz mu,        że najpierw musi skończyć podstawówkę, gimnazjum, liceum, a później jeszcze specjalną szkołę strażacką. Do tego wszystkiego będzie mu potrzebna zdolność rozmawiania            z innymi, ale nie ma się czego obawiać – popracujecie nad tym, by nabrało w tym temacie pewności siebie.
  • Ustalcie określone cele – od najłatwiejszych do najtrudniejszych i po kolei pracujcie nad osiągnięciem każdego z nich. Wytłumacz dziecku, że nie oczekujesz, że z dnia na dzień przezwycięży swój lęk. Możesz powiedzieć mu na przykład: „Co stałoby się, gdybym teraz kazał ci podnieść 20-kilogramowy plecak? Z pewnością nie dałbyś rady. Nawet sztangista nie uczy się podnoszenia ciężarów w jeden dzień. Ale gdybyśmy zaczęli od 1 kilograma? Uniósłbyś do góry paczkę cukru? No jasne, że tak. A 2 paczki? Gdyby i to ci się udało, zwiększylibyśmy ciężar do 3 kilogramów. Nie przejmuj się, jeśli tym razem nie dałbyś rady. Cofnęlibyśmy się nieco i spróbowalibyśmy z 2,5 kilo. Gdy byłbyś w stanie unieść taki ciężar, znowu spróbowalibyśmy 3 kilogramami. W taki sposób małymi krokami zrobilibyśmy z ciebie sztangistę. Tak samo pokonamy twój lęk przed mówieniem”.

Oto lista celów w kolejności od najłatwiejszych do najtrudniejszych:

Kroki początkowe

  • komunikacja niewerbalna (np. gestykulowanie, pisanie, wysyłanie maili lub rozmowa na czacie)
  • szeptanie do bliskiej rodziny
  • rozmawianie z innymi za pośrednictwem rodzica

Kroki średnio trudne

  • szeptanie do nauczyciela i kolegów z klasy
  • używanie normalnego głosu odpowiadając „tak” lub „nie” na zadane pytania

Kroki najtrudniejsze

  • udzielanie dłuższych i bardziej złożonych odpowiedzi na pytania otwarte (np. „Co dziś robiłeś?”)
  • nawiązywanie rozmowy z dorosłym, nauczycielem lub rówieśnikiem

Przypomnij dziecku, że jeśli na jakimś etapie planu nie poradzi sobie, zawsze możecie cofnąć się o krok i wrócić do punktu wyjścia, gdy będzie na to gotowe.

NAGRADZANIE SUKCESÓW

Pamiętaj, że radzenie sobie ze strachem i robienie rzeczy, które napawają nas lękiem wymaga nie lada odwagi. Doceniaj każdą sytuację, w której dziecko przełamie swój strach i odezwie się w sytuacji dla niego stresującej. Jednak nie rób z tego powodu scen. Nasili to tylko obawy dziecka, ponieważ przykuje uwagę do jego problemu. Serdeczny uśmiech, mrugnięcie okiem, pokrzepiający dotyk lub cicho wypowiedziane słowo uznania to wszystko, czego twoje dziecko wówczas potrzebuje. Możesz docenić sukcesy dziecka w inny sposób, wówczas, gdy będziecie już w gronie najbliższych mu osób. Wspólne lody, ulubiony obiad, deser, wyjście do kina – to świetne pomysły wynagrodzenia dziecku jego odwagi. Pamiętaj, że dziecko musi wiedzieć za co zostało nagrodzone. Powiedz na przykład: „Dziś mamy okazję do świętowania. Adam był na lekcji bardzo odważny i zapytał nauczyciela o coś, czego nie zrozumiał. Może uczcimy to i pójdziemy po obiedzie na lody?”. Pamiętaj, że karanie dziecka za milczenie nie pomoże mu go przezwyciężyć. Nasili jedynie lęk przed mówieniem i sprawi, że dziecku jeszcze trudniej będzie się odezwać.
Jeżeli dziecko nie robi postępów w oczekiwanym prze ciebie tempie, nie poganiaj go. Poczekaj, aż na danym etapie będzie się czuło swobodnie i dopiero wówczas rób krok naprzód. Jeśli okaże się, że jest na to za wcześnie, cofnij się i za jakiś czas spróbuj jeszcze raz.

Historia mamy Oli o drodze do mówienia przez trudy, niepewność, do pełnej zaangażowania i optymizmu pracy rodziców, którzy okazali się wspaniałym wsparciem dla swojego dziecka.

"O MAŁYM WIELKIM SUKCESIE W WALCE Z MUTYZMEM"

Zanim opowiem, co udało nam się osiągnąć na drodze walki z mutyzmem, chciałabym przekazać wszystkim rodzicom, którzy borykają się z tym zjawiskiem, że zaangażowanie, determinacja, pozytywne, optymistyczne nastawienie, przekonanie o sukcesie i wiara mogą czynić cuda.

Ola jest 6,5 letnią dziewczynką, która od trzech lat chodzi do przedszkola. Gdy miała 3 latka nie dawała nam powodów do niepokoju. Może nie była dzieckiem nader śmiałym, które pierwsze wyciąga rękę, aby się przywitać, ale nie miała też problemów z odpowiadaniem na pytania, gdy ktoś z nieznanych osób zapytał jak się nazywa. Osoby, które przychodziły z wizytą do naszego domu, a które Ola widziała po raz pierwszy, były dla niej ciekawym „materiałem” do zabawy. Można powiedzieć, że stawała się wręcz męcząca i nie dawała za wygraną, gdy gość przebywający w naszym domu, po długotrwałych zabawach próbował je zakończyć. W obcych miejscach natomiast zawsze potrzebowała obecności mojej lub męża, głównie w zabawie z dziećmi.

Z perspektywy czasu patrząc, do 3 lat Ola miała bardzo mało kontaktów z dziećmi, głównie przebywała w środowisku dorosłych.

Myślę, że wiele czynników złożyło się na to, że u Oli pojawiły się trudności w komunikacji werbalnej.

Gdy miała 3,5 roku pojawiła się w jej życiu młodsza siostra. Z jednej strony postrzegałam Olę, jako strażnika wózeczka, w którym woziła młodszą siostrzyczkę i skutecznie broniła dostępu znajomym osobom spotkanym na ulicy, które chciały zobaczyć nowo narodzone dzieciątko. Z drugiej strony myślę, że był to wynik zazdrości, że zainteresowanie przeniosło się z jej osoby na siostrę.

Zachowanie Oli było czasami nieuprzejme w stosunku do innych osób – często potrafiła „odburknąć” tylko, zamiast grzecznie odpowiedzieć.

W wieku 4 lat, po zmianie miejsca zamieszkania Ola poszła do przedszkola. Praktycznie przeprowadzka pokrywała się z pierwszym dniem w przedszkolu. Pierwsze dni nie dawały znaków do obaw. Ola, z perspektywy czasu opowiadała, że pierwsze dni w przedszkolu wzbudzały w niej ciekawość, mówiła „nie bałam się pójść do przedszkola, byłam ciekawa jak tam będzie”.

Krytycznym momentem był mój pobyt z młodszą córeczką w szpitalu. Sytuacja ta powtórzyła się dwukrotnie. Ola została z tatą i z babcią w domu. Odwiedzając nas w szpitalu sygnalizowała, że nie lubi chodzić do przedszkola i że boi się dziewczynki, która wszystkich zaczepia i szczypie. Wówczas mówiliśmy jej, jak może postąpić w takiej sytuacji i zapewnialiśmy, że wszystko będzie dobrze.

Panie w przedszkolu sygnalizowały tylko, że Ola mało się odzywa i niechętnie bawi się z dziećmi.

Szokującym dla mnie był widok speszonej i „sparaliżowanej” Oli na balu przebierańców w przedszkolu, następnie na Dniu Matki i innych podobnych wydarzeniach z życia przedszkolnego. Mimo, że Ola przygotowywała się pilnie do występów, trema w obecności innych rodziców zżerała ją, na co wskazywała jej postawa. Zgarbione plecy, spuszczona głowa, niemożność wypowiedzenia słowa na forum. Pocieszające było to, że w grupie, wspólnie z innymi dziećmi śpiewała piosenki.

Pierwszego roku miała też ulubioną koleżankę, która była od niej starsza i niezwykle śmiała i otwarta. Nawiązałam kontakt z jej rodzicami, dzięki czemu dziewczynki spotykały się po przedszkolu na bezpiecznym dla Oli gruncie, czyli w naszym domu. Tu bawiły się wręcz doskonale, rozmawiały ze sobą, śmiały się, robiły przedstawienia, urządzały bale. W przedszkolu Ola nie komunikowała się z koleżanką, która mimo to bardzo się o nią troszczyła i opiekowała się nią.

Przez pierwszy rok w przedszkolu Ola mówiła tylko „jestem” gdy Pani sprawdzała obecność. Mimo to polubiła przedszkole - na zdjęciach zawsze uśmiechnięta i zadowolona, zawsze na pierwszym planie. I tak minął pierwszy rok. Byliśmy przekonani, że to zwykła nieśmiałość i że kolejny rok z pewnością będzie lepszy.

Rzeczywistość okazała się inna. Drugi rok był jeszcze gorszy, pełen zmartwień i obaw.

Ulubionej koleżanki nie było już w grupie. Ola przestała odpowiadać nawet „jestem” w czasie sprawdzania listy obecności. Każdego ranka szła do przedszkola niechętnie. Rozważaliśmy zabranie jej z przedszkola, by przerwać jej- można powiedzieć - „męki” – tak, tak to nazywaliśmy, bo cóż dla dziecka znaczy 8-godzinny pobyt w miejscu, gdzie dusi w sobie wszystkie swoje emocje, słowa, gesty.

Postanowiliśmy skorzystać z prywatnej pomocy psychologicznej. Aby skonfrontować stanowiska udałam się do 3 psychologów w celu zdiagnozowania przypadku. Dwóch z nich postawiło na mutyzm wybiórczy, jeden ocenił przypadek jako zwykły upór. Wszyscy byli zdania, aby nie przerywać edukacji. W moim odczuciu porady, jakie otrzymałam przynosiły odwrotne efekty. Postanowiłam udać się do psychologa szkolnego – wydawało mi się, że tylko taki psycholog, który jest „na miejscu”, może pomóc dziecku. Mam na myśli to, że to właśnie szkolny psycholog ma największe możliwości, to on może uczestniczyć w zajęciach, dokonać obserwacji, podpowiedzieć jak postępować w takich przypadkach. Ale rzeczywistość jest inna – brutalna – psycholog szkolny ma na dziecko 30 minut tygodniowo – przy dobrych wiatrach. Przez 8 miesięcy Ola miała 5 wizyt u psychologa szkolnego.

Wyrazem niechęci Oli do przedszkola był fakt pojawienia się tików nerwowych. Były one regularne, częste. Na początku było to machanie główką, następnie pochrząkiwanie, przeciąganie ramion. To było po prostu straszne! Bez zastanowienia zdecydowaliśmy o zabraniu Oli z przedszkola. I teraz wiem, że to była słuszna decyzja. Tiki nieco się uspokoiły – nie były już tak częste.

Postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Nadal jednak nie byliśmy pewni jak postępować, jak reagować, gdy nasze dziecko nie chce odpowiedzieć „dzień dobry”, czy „dziękuję” i w odczuciu innych jest niegrzeczne i źle wychowane. Jak zachować się, gdy spuszcza głowę i chowa się za nogą mamy lub taty. Jednocześnie wiedzieliśmy, że samo „zwolnienie” jej z edukacji przedszkolnej nie jest rozwiązaniem problemu.

Nasz plan działania obejmował: - zapisanie Oli na takie zajęcia, na których będzie miała kontakt z dziećmi, a jednocześnie wzmocni swoją samoocenę ; - organizowanie regularnych spotkań się z dziećmi (różnymi wiekowo), po to by miała jak najwięcej okazji do obcowania w swoim środowisko, w środowisku dzieci.

Cały urlop, wakacje, weekendy były poświęcone spotkaniom z dziećmi. Zapisaliśmy Olę na kurs pływania w sześcioosobowych grupach, bo bardzo lubi chodzić na basen. Okazało się, że ma doskonałe predyspozycje w tym kierunku, co wzmocniło jej wiarę w siebie.

Zbliżał się kolejny, trzeci rok przedszkola – obowiązkowa zerówka. Byliśmy pewni, że nie nastąpi żadna zmiana, jeśli Ola pójdzie do przedszkola z dziećmi z poprzedniej grupy, ponieważ jest tam w pewnym sensie „zaszufladkowana”, znana z tego, że nie mówi. Często powtarzała, że nie odzywa się dlatego, bo boi się, że wszyscy zaczną pytać, dlaczego do tej pory nie mówiła – bała się ataku i reakcji innych.

Na szczęście był to rok, gdzie tworzono nowe grupy w przedszkolu (5 i 6 latki). Poprosiłam Dyrekcję przedszkola, aby przydzieliła Olę do grupy – w miarę możliwości – nowych dzieci. Ola sama, zapytana czy chce pójść do przedszkola ze „starymi” dziećmi, odpowiedziała z marszu, że woli z nowymi, bo te gdy się odezwie będą myślały, że zawsze mówiła, a „stare” myślą, że tego nie potrafi.

Udało się dostać do grupy „nowych” (jedna tylko dziewczynka z poprzedniej grupy). Zapisaliśmy Olę tylko na 5 godzin obowiązkowych. Po 5 godzinach odbiera ją i opiekuje się nią babcia, na której pomoc zawsze możemy liczyć. Korzystając z okazji chciałabym serdecznie za to podziękować mojej mamie!

Dodatkowo w czasie dni otwartych starałam się nawiązać kontakt z jak największą liczbą nowych rodziców.

Przed rozpoczęciem roku umówiłam się z nową wychowawczynią Oli, którą uprzedziłam o sytuacji.W czasie wakacji obejrzałyśmy też z Olą nową salę, która tym razem nie znajdowała się w przedszkolu, ale w przyległej do niego szkole.

Wzięłam urlop na rozpoczęcie roku i pierwsze dni. Byłam z Olą na początku zajęć, by nie bała się nowego otoczenia. W trakcie dnia z innymi mamami czekałyśmy na swoje pociechy na korytarzu, więc była możliwość bliższego zapoznania się i zaproszenia już pierwszego dnia do domu. Łącznie gościliśmy siedmioro dzieci (troje z przedszkola z rodzeństwem). W domu rozpoczęła się dobra zabawa. Byłam zadowolona i przekonana, że Oli będzie dzięki temu łatwiej w przedszkolu.

Dodatkowo zapoznaliśmy się z „sąsiadami”, których córeczka chodzi razem z Olą do nowej grupy i zaczęliśmy regularnie się spotykać. Dzieci świetnie bawią się u nas w domu, wprost nie mogą się rozstać przy każdej wizycie; w przedszkolu natomiast nie bawiły się razem – Ola nie miała odwagi zainicjować zabawy, a koleżanka Oli nie należy do takich, które na siłę chcą coś uzyskać.

Jeśli chodzi o mówienie w przedszkolu, to nastąpiła mała zmiana – Ola, zarówno do mnie jak i do babci, która ją odbiera, zaczęła mówić w przedszkolu głośno, a nie szeptem, nawet      w obecności pani, swoich koleżanek i kolegów. Myślę, że dużą rolę w tym odegrały nowe dzieci, które okazały się być troskliwe, opiekuńcze. Jedna z dziewczynek, szczególnie „opiekuje” się Olą. Rano zawsze czeka na nią już w szatni, gdzie mam okazję zainicjować krótką rozmowę. Ola odpowiadając do mnie początkowo wzbudzała w koleżance reakcję: „ona mówi, Ola mówi” .Ja odpowiadałam tylko, że wspominałam kiedyś, że jak Ola się rozgada, to nie może przestać. Wierzę, że w ten sposób przykleję jej nową, lepszą łatkę, że utwierdzę ją w tym przekonaniu.

Czułam, że muszę zrobić następny krok, ale nie miałam pojęcia jaki. Za pośrednictwem koleżanki z pracy udałam się do Dyrekcji Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej, która poinformowała mnie o stronie mutyzm.pl. Gdy przeczytałam tę lekturę, poczułam wielką ulgę – w końcu wiedziałam, co robić, jak postępować, jak reagować, jak traktować zachowania Oli i jak się do nich ustosunkować – to tak jak bym dostała lekarstwo na moje problemy!

Wiem już jak reagować na komentarze ludzi, którzy często z powodu braku odpowiedzi Oli na pytania potrafili skwitować: „a co Ty nie masz języka?”, tudzież „a co Ty jesteś niemowa?” Wiem teraz, że atmosfera akceptacji i zrozumienia pomaga mojemu dziecku w którymś momencie się „otworzyć”.

Poczułam, że to ja będę najlepszym psychologiem dla mojego dziecka, bo przecież nikt inny nie zna jej lepiej ode mnie, nikt inny nie zaangażuje się tak jak matka, która pragnie by jej dziecko było szczęśliwe. Stwierdziłam, że moje uczestnictwo w zajęciach w przedszkolu może pomóc Oli, że Ola będzie wiedziała, że ma wsparcie, że poczuje się jak w domu, gdy będzie miała przy sobie mamę.

Postanowiliśmy z mężem wybrać się na spotkanie Grupy Wsparcia dla rodziców dzieci z mutyzmem wybiórczym, po to by zdobyć więcej informacji, wiedzy, materiałów i narzędzi do pracy, a także po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że nasz plan jest zasadny, dobry. Wróciliśmy ze spotkania z bardzo pozytywnym i optymistycznym nastawieniem, z nadzieją, że uda się przerwać trwające tak długo milczenie, z siłą do działania!

I tak się stało. Nie sądziłam, że progres nastąpi tak szybko. Umówiłam się z Panią w przedszkolu, że w miarę możliwości będę uczestniczyć w zajęciach, na początek przez dwa dni.

Jestem bardzo wdzięczna wychowawczyni Oli za to, że rozumie naszą sytuację, bardzo nam pomaga i dużo wnosi do rozwiązania jej oraz, że daje mi możliwość wejścia do grupy. Jest to naprawdę wielka pomoc!

Przyniosłam na zajęcia płytę z muzyką, przy której często tańczymy w domu. Zaprosiłam wszystkie dziewczynki do kółeczka (tu nadmienię, że wszystkie koleżanki z grupy są bardzo chętne do współpracy i większość z nich bardzo chce bawić się z Olą). Zaczęłyśmy tańczyć i w tym momencie Ola zaczęła tańczyć tak jak robi to w domu, czyli spontanicznie, luźno, bez skrępowania (w przedszkolu zwykle tańczyła i poruszała się wolno, ze spuszczona głową, tak jak człowiek, który cały czas czuje wzrok innych na swoich plecach), zaczęła pokazywać różne figury, a koleżanki zaczęły ją naśladować.

Następnie bawiłyśmy się w głuchy telefon. Ola początkowo mówiła do mnie, później zrobiłyśmy zmianę miejsc – Ola sama usiadła przy koleżance, która często odwiedza nas w domu. Powiedziała do niej na ucho, po czym każdy chciał by Ola do niego mówiła – zmieniałyśmy miejsca i nie było oporów przed mówieniem!!!

Kolejną zabawą były „masażyki” czerpane z książki „Metoda Ruchu Rozwijającego” Weroniki Sherborne, o której dowiedzieliśmy się na spotkaniu Grupy Wsparcia. Dobraliśmy się w pary – Ola oczywiście nie opuszczała na krok swojej koleżanki – od tej pory wszystko robiły razem. Wychowawczyni zaproponowała zabawy z chustą edukacyjną, co okazało się świetnym pomysłem.

Następnego dnia mój udział w zajęciach nie był już konieczny. Gdy przekroczyłyśmy próg sali, wszystkie dziewczynki podbiegły do nas. Ola powiedziała coś swojej koleżance na ucho    i poszło jak po maśle. Każda z dziewczynek chciała by Ola coś do niej powiedziała, choćby wymówiła imię każdej z nich, więc Ola zaczęła wymyślać różne pseudonimy. Nie potrzebowała już mojej pomocy.

Przyszłam po 2 godzinach i po raz pierwszy zobaczyłam swoje dziecko, które tak jak inne dzieci bawiło się spontanicznie, bez skrępowania, bez przejmowania się, czy ktoś ją obserwuje. Tego co poczułam nie da się opisać słowami. To było jak sen, jak cudowna bajka, poczułam się jak w raju. Jakby „kamień spadł mi z serca”, poczułam się jak człowiek, który dostaje drugą szansę. Byłam szczęśliwa i dumna z naszej córeczki!

Minęło dwa miesiące. Zaczęliśmy powoli uświadamiać Oli, że jej ulubiona koleżanka nie będzie chodziła z nią do szkoły (jest 0,5 roku młodsza i może zostać w zerówce). Z drugiej strony ulubiona koleżanka zaczęła bawić się z innymi dziećmi, a nie tylko z Olą. Poczułam, że znów nasza córka potrzebuje wsparcia.

Znów uczestniczyłam w zajęciach – tym razem przez pełne 2 dni.

Ulubionej koleżanki nie było w przedszkolu, co w naszej sytuacji było korzystne, gdyż chciałam położyć nacisk na rozwinięcie kontaktów z innymi dziewczynkami. I znów głuchy telefon, masażyki, a przede wszystkim rozmowy przy stoliku, luźne tematy, tak by wszyscy bez wskazywania palcem mieli okazję odpowiadać – Ola również . Byłam z niej bardzo zadowolona, że mówi na głos, nie wstydzi się.

Drugiego dnia po zajęciach wzięłyśmy jedną z dziewczynek do domu, by rozwinąć znajomość tak jak z „ulubioną koleżanką”, bo przecież od tego wszystko się zaczęło… Wizyta była bardzo owocna,  choć jeszcze wiele pracy przed nami – przede wszystkim wiele spotkań, które umożliwią całkowite „otwarcie” i mam nadzieję – wzbudzą nieodpartą chęć kolejnych spotkań. Pocieszające jest to, że dziewczynki z przedszkola chcą do nas przychodzić i niektóre codziennie rano pytają, kiedy będą mogły przyjść do Oli.

Bardzo cieszę się, że wskazano mi stronę mutyzm.pl, dzięki której zapaliło się światełko w tunelu, która wskazała mi drogę działania.

Chciałabym podziękować twórcom przedsięwzięcia za stworzenie Grupy Wsparcia i pomaganie rodzicom dzieci z mutyzmem w walce z tym - de facto mało znanym w Polsce - zjawiskiem. To bardzo ważne, że jest ktoś, kto z zaangażowaniem wnika w głąb problemu i pomaga go rozwiązać. Uczestnictwo w spotkaniach jest dla mnie motorem do pracy, dodaje mi skrzydeł i popycha do dalszego działania!

Życzę wszystkim rodzicom dużo cierpliwości w walce z mutyzmem oraz optymizmu i wiary w powodzenie, które są kluczem do osiągnięcia sukcesu!

Mama Oli  

Źródło: www.mutyzm.pl
 

Poprzez mniejsze oczekiwania a większą pomoc pozwalamy dzieciom budować pewność siebie małymi krokami.

  • Rodzice mogą zmniejszyć lęk separacyjny, jeśli dziecko będzie mogło zabrać ze sobą do przedszkola/szkoły ulubioną maskotkę. Należy rozważyć też krótszy okres rozłąki poprzez wcześniejsze przyjście rodziców i dołączenie ich do ostatniej części zajęć klasowych.
  • Powitaj rodziców, jako wolontariuszy do pomocy w klasie.
  • Unikanie strachu przed swoją kolejką w grach toczących się w kółko poprzez pytanie "kto by chciał teraz coś powiedzieć" zamiast czekania aż każde dziecko coś powie.
  • Dzieci nie mówią spontanicznie, pomóż im w braniu udziału w aktywnościach poprzez inne działania niż mówienie. Mogą trzymać jakieś przedmioty, rozdawać pomoce, pokazywać coś, co przyniosły z domu.
  • Spraw by dziecko poczuło się docenione i było częścią grupy poprzez zachęcanie do niewerbalnej komunikacji w KAŻDYM zadaniu, spróbuj powierzyć mu odpowiedzialność lub zadanie z którego będzie dumne, doceniaj i nagradzaj, nie szczędź komplementów.
  • Zwiększać ilość zajęć gdzie dzieci mówią lub śpiewają wspólnie
  • Sprawdzanie obecności - pozwól dzieciom wybrać pomiędzy odpowiadaniem a podnoszeniem ręki, lub wymyśl inny niewerbalny sposób (grę), aby zachęcić do interakcji.
  • Jeśli w szkole są posiłki - pozwól dzieciom wskazywać, co chcą na obiad, jeśli to dla nich łatwiejsze niż mówienie.
  • Zadbaj o grupę dzieci, które przyjmą dane dziecko do zabawy podczas czasu na zabawy/Znajdź „empatycznego leadera”.
  • Uśmiechaj się życzliwie i zwracaj większą uwagę, gdy dziecko próbuje czegoś nowego.
  • Staraj się raczej pomagać dziecku i zrobić coś z nim wspólnie niż wyręczać go.
  • Minimalizuj kontakt wzrokowy, usiądź raczej z boku a nie przodem do dziecka, dyskrecja i trochę głupio-śmieszne podejście jest najlepsze.
  • Rób życzliwe i przyjacielskie komentarze w miejsce zadawania pytań.
  • Wyznacz kogoś z personelu pomocniczego do dyskretnej opieki, włącz i zachęcaj ciche dzieci, które łatwo mogą pozostać niezauważone i poczuć się samotne, niechciane lub zaniepokojone.
  • Pamiętaj, że ciche dzieci są zwykle zbyt wystraszone, aby mówić, jednak ich pewność siebie może wzrosnąć, gdy mówienie nie jest wymagane. Upewnij je, że akceptujesz, że dziecko teraz nie mówi, jest przecież dużo czasu. Stwarzaj wiele okazji do rozmów, ale nie oczekuj i nie dawaj dziecku do zrozumienia, że oczekujesz, aby też mówiło.
  • Nie rób wielkiego zamieszania i nie okazuj zdziwienia, jeśli dziecko zacznie mówić, to często powoduje zawstydzenie i wycofanie.

POMOCNE DZIAŁANIA

  • Jeśli dziecko nie reaguje na wyczytanie nazwiska, pozwól żeby zaznaczyło swoją obecność w inny sposób, przez podniesienie ręki, uśmiech, skinienie głowy.
  • Zachęcaj dziecko do samoekspresji poprzez działalność artystyczną i angażującą wyobraźnię.
  • Posadź dziecko w pierwszym rzędzie, kiedy opowiadasz grupie jakąś historię.
  • Kiedy prowadzisz dyskusję, daj dziecku czas do namysłu i wypowiedzenia opinii (odpowiedzi stolikowe/grupowe), ale bez wyczekiwania na odpowiedź.
  • Jeśli dziecko nie ma kontaktu z rówieśnikami, zachęć je do kontaktu z innymi cichymi (spokojnymi) dziećmi. Organizuj zabawy w parach i małych grupach (piłka, rymowanki, gimnastyka).
  • Zachęć do zabaw wymagających manipulacji oddechem (zdmuchiwanie płomienia świecy, mydlane bańki, itp.)
  • Naśladuj efekty dźwiękowe przy zabawie.
  • Zainicjuj zabawę w teatr lalkowy lub grę w maskach.
  • Zorganizuj grę na instrumentach, komunikację dźwiękową pomiędzy instrumentami, zabawę w orkiestrę z dyrygentem.
  • Zorganizuj głośne zabawy werbalno-ruchowe, np. stary niedźwiedź mocno śpi.
  • Zwracaj uwagę na rozwój zmysłów, żeby rozbudzić w dziecku samoświadomość.
  • Zachęcaj do zabaw wymagających mówienia szeptem, np. w głuchy telefon.
  • Nagrywaj głos dziecka na taśmie lub zachęć do rozmów przez telefon.
  • Zachęć dziecko do czytania w domu na głos i nagrywania tego na taśmie magnetofonowej.
  • Odwiedź dziecko w domu i przynieś mu ciekawą książkę lub zabawkę.
  • Zachęć rodziców do regularnej pracy z dzieckiem w godzinach szkolnych na terenie szkoły.
  • Ostatnie trzy zalecenia nazywają się metodą Person or Situation Fading (Redukcja Osobowa lub Sytuacyjna). Polega ona na pracy w obecności osoby, z którą dziecko rozmawia         i stopniowym wprowadzaniu osób trzecich. Dziecko jest nagradzane za kontakt z nowymi osobami, lub prawidłowe zachowanie w nowych sytuacjach.
  • W miarę usamodzielniania się dziecka, obecność osoby lub sytuacji dającej początkowe poczucie bezpieczeństwa może być zredukowane.
  • Zwróć uwagę na to, że adaptacja dziecka do nowej sytuacji wymaga czasu. Jeśli po upływie 6 miesięcy dziecko nadal nie mówi należy ponownie rozpatrzeć sytuację.

Istotne obszary pracy terapeutycznej:

  1. Wykorzystanie ciągłości doświadczeń
  2. Praca z ciałem
  3. Uwalnianie radości

Ad.1.  Wykorzystywanie ciągłości doświadczeń wymaga od psychologa utrzymywania ciągłości narracji z dzieckiem, nawiązywania do doświadczeń z poprzedniego spotkania, współpracy z rodzicem, dotyczącej oczekiwań czy potrzeb dziecka wyrażanych początkowo tylko rodzicowi pomiędzy kolejnymi spotkaniami lub bezpośrednio przed nimi. Psycholog świadomie do tych informacji czy sugestii w czasie terapii nawiązuje budując mosty pomiędzy „światami dziecka”: „światem milczenia” i „światem komunikowania się”, doprowadzając je stopniowo do scalenia.

Ad.2.  Praca z ciałem jest bardzo istotnym elementem pracy terapeutycznej. U dzieci kilkuletnich może przebiegać przy ich aktywnym udziale w charakterze zabawy, ćwiczeń relaksacyjnych. Kluczowe jest uświadomienie dziecku różnicy między napięciem i rozluźnieniem ciała i pokazanie jak może czynnie na te stany wpływać. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że u dziecka znacznie łatwiej jest wywołać stan napięcia niż rozluźnienia. U dzieci z mutyzmem praca z ciałem nabiera szczególnego znaczenia, gdyż jest możliwa bez konieczności kontaktu werbalnego ze strony dziecka. W efekcie „praca z ciałem” ma za zadanie obniżyć poziom napięcia dziecka, odblokować „zapisane w ciele” (K.Schier) emocje i pomóc w uwalnianiu radości.

Ad 3.  Uwolnienie w dziecku radości jest podstawowym celem terapii ponieważ poprzez spontaniczne wyrażanie radości podejmuje ono świadome i twórcze działanie. Radość eliminuje automatycznie z przestrzeni psychicznej zarówno lęk jak i złość, likwiduje bariery i daje poczucie wolności. Przeciwieństwem silnego lęku nie jest lekkie ukłucie lęku. Są nimi radość, zaufanie, bliskość, zabawa :)

Podsumowanie:

  • Praca terapeutyczna z dzieckiem z mutyzmem jest ogromnym wyzwaniem, uczy pokory, cierpliwości, szacunku dla jego uczuć, wyzwala twórcze, niestandardowe pomysły.
  • Ścisła współpraca psychologa z rodzicami, tak istotna w terapii dzieci, w przypadku dziecka z mutyzmem nabiera szczególnego znaczenia : tworzy siatkę ciągłości doświadczeń, narracji jaka się dokonuje pomiędzy psychologiem a rodzicem i odwrotnie, przy milczącej aprobacie dziecka, buduje wspólną przestrzeń psycholog-dziecko, niezależnie od rodzica, aż w końcu niweluje, a czasem tylko ogranicza bariery komunikacyjne pomiędzy światami dziecka, opisanymi w punkcie pierwszym.

Piśmiennictwo :

Schier K. red (2009) Zapisane w ciele....Zeszyty Sekcji Psychologii Klinicznej Dziecka PTP

Andrzejewska M. (2012) Czym jest mutyzm wybiórczy? Psychologia.net.pl.

Miller, J.J.(2004) Children who suffer in silence.

Stanley, Ch.(2002) The top ten myths about selective mutism.


Autor: Wanda Urmańska